czwartek, 31 października 2013

*Siemka, dawno mnie tu nie było. Jakoś nie miałam weny by wstąpić w czeluście mojej płytkiej świadomości. Byłam jeszcze płytsza (bardziej pusta) przez ostatni czas. Zajmowały mnie tylko hedonistyczne wartości. Dzięki temu już całkowicie straciłam wiarę w miłość, dobro i prawdę. Im jestem starsza tym coraz więcej je tracę. Ale co najważniejsze, te wszystkie wartości modyfikuję po swojemu. Czyż to nie sztuka? Jestem wolna. Robię coś z niczego. Z miłości zrobiłam bagno, a z prawdy krowie łajno. Istne arcydzieło. Przecież brzydota  to tak oryginalny odcinek piękna. Znajomość z dewiantami robi mi dobrze, lepiej niż gdybym męczyła się z kimś kto ciągle uważa, że jestem dziwna i nie taka jak trzeba. A WŁAŚNIE NIE! Jestem taka jak trzeba, to tak zupełnie. Mój kod genetyczny cieszy się każdym nowym odczutym kwantem. Mój kod genetyczny jest taki jak wasz, sekwencje zbudowane są z takich samych materiałów...a co najważniejsze DNA:
"nie zazdrości, 
nie szuka poklasku, 
nie unosi się pychą; 
nie dopuszcza się bezwstydu, 
nie szuka swego, 
nie unosi się gniewem, 
nie pamięta złego; 
nie cieszy się z niesprawiedliwości, 
lecz współweseli się z prawdą. 
Wszystko znosi, 
wszystkiemu wierzy, 
we wszystkim pokłada nadzieję, 
wszystko przetrzyma. 
DNA nigdy nie ustaje, 
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, 
albo jak dar języków, który zniknie, 
lub jak wiedza, której zabraknie. 
Po części bowiem tylko poznajemy, 
po części prorokujemy. 
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, 
zniknie to, co jest tylko częściowe."

Gdy byłam ewolucyjnym zarodkiem ssaka
mówiłam jak on
myślałam jak on
Kiedy zaś stałam się wyuzdaną kobietą
i tak i tak wierzyłam we wszystko co zbudowała ewolucja
"Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; 

wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: 
Teraz poznaję po części, 
wtedy zaś poznam tak, jak i zostałam poznana. 
Tak więc trwają prawda, dobro, miłość - te trzy: 
z nich zaś największa jest kwant"


Do następnego świniaczki! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz