środa, 15 stycznia 2014

Czymże jest życie w porównaniu z wiecznością!
Podświadomych uśmiechów ciężką mgłą
i niczym więcej, jeśli cokolwiek jest niczym
każdą myślą, nie każdym westchnieniem
w pocałunkach ratunkiem
pocałunkach od boga.
Bękarcie Ciemności
-niemniej
jesteś światłością
nie mogłabym rzec
kocham twe wargi
przezroczyście śpiące
słane grobowe uśmiechy
odradzają.
Bez sensy uwidaczniają
głupoty bezlitosne
niosące nienawiści.

A ja tak kocham, kocham życie
bardziej niż wieczności znoje
bo chcę umrzeć umrzeć już skrycie
w zapomnieniu się gwałcić z bogiem.

Ostatnio się denerwuję i denerwuję się wszystkim wokół. Myślałam, że jestem już na takim poziomie duchowym by tego nie odczuwać. A tu kicha, słaba ze mnie jednostka. Wkurza mnie to, że nie umiem chcieć być normalnym człowiekiem. Ja muszę śpiewać, pisać, snuć kontrowersje i być zauważana. Co ze mną nie tak znowu? CHCĘ BYĆ ZWYKŁYM i NORMALNYM CZŁOWIEKIEM!!!
...jestem.
jestem nim i nie chcę sobie zdawać z tego sprawy i nie chcę zdawać sobie sprawy, że każdy jest takim samym człowiekiem jak ja. pragnie miłości po swojemu i trochę uwagi. ech jakże muszę się szamotać sama ze sobą wśród milinów szamotających się bezsilnie. nie lepiej byłoby pozbawić się mózgu- tak ciążącego i uwolnić się, w końcu zejść...

Ranek rozpoczął się szaro i spokojnie. Uwielbiam szarość. Jedyny neutralny kolor. Czasu brakuje mi na to co ważne, ale są rzeczy ważniejsze. Jestem słaba i słodka. Jestem gorzka i debilna. I to jest istotne by tworzyć siebie, by słuchać, czuć i się bawić. Bo  i tak nic z tego nie zostanie :)

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Bezmyśli

Kiedy tak siedzę w ciszy czuję się naprawdę wolna. Niegdyś potrafiłam przesiedzieć całe dnie i noce na słuchaniu przeróżnej muzyki, a nic tak naprawdę z tego nie wyniosłam poza bolącymi uszami. Wolność to nie jest pojęcie względne, to stan umysłu, a raczej jego swoboda- koniec.

Czuję się cholernie swobodna i mogę uważać, że w ogóle coś czuję, bo pragnę żyć, tak jak każdy, a pragnę żyć bo składam się z tych malutkich kwantów (lub nazywajcie to jak chcecie), które są nieśmiertelne, które mogą tylko zmieniać się co jakiś czas, ciągle lub za lata świetlne w inną energię. Czuję się swobodna "teraz" bo nie słucham niczego co raniłaby moją godność, słucham tylko samej siebie, co już jest bólem, że sobie coś wmawiam i żyję w iluzjach.

Ale dlaczego do kutasa świętego uważam, że coś jest dobre lub złe albo coś jest w pewnej części takie i takie? Nie mam do tego żadnych praw, poza swoimi.

Ucisk. To też wytwór. Szkodliwy i niepotrzebny, bynajmniej nie mnie. Sama wystarczająco się uciskam, a bym miała słuchać jeszcze kogoś innego?

Ciemność i cisza są kolebką piękna, tak samo jak wszelka śmierć i niewielka ilość akcji charytatywnych.
Jesteśmy skazani na śmierć ciała- to nawet nie jest manipulacja- to przymus.
Jedyny przymus w tym świecie to śmierć ciała. Tak zabawne, że aż prawie mdłe.

Dziś lub jutro uśmiechnę się jeszcze kilka razy. Zawładnę potokiem słów.
Zasnę.                                    Przebudzę się.                      Tylko zapalę.
Latarnie, pod którymi stać dość wygodnie.
Światła w ciemności i jasne firany, ciemne karnisze na bezmyśli zachodzą lekko .
Dzień dobra południe

sobota, 4 stycznia 2014

Film mówiący o Illuminati w dzisiejszej, komercyjnej muzyce. Wszędzie w takiej muzyce można napotkać się na symbole satanistyczne i 'wszystko' widzące oko. Jeśli razi Was chęć całkowitej manipulacji Wami to zapoznajcie się z tym materiałem i pokazujcie innym.
https://www.youtube.com/watch?v=jmiLICE7u14

*Moja dopiska:
Treści satanistyczne w tejże muzyce występują, ale i nie tylko w niej. Jeśli satanizm miałby zawładnąć ludzmi zrobiłby to już dawno, niestety ludzie mając w sobie pierwiastki boże nie są w stanie załapać wszystkich tych symboli i nie da się wszystkim zmasować mózgu. Niektórym tak...ale ich niewielu. Ludzie wewnętrznie odczuwają co jest dla nich złe a co jest dobre. Większość gwiazd odstępuje albo chce odstąpić od Illuminati.