środa, 16 września 2020

Mroki. Ukochane mroki.

 Jest wieczór, świerszcze grają, a ja słucham doom metalu i wspominam przeszłość. Ciemność spowija. Lubię to robić, choć nie powinnam. Walczę ze sobą, jak to często bywa. Czuję ból...mimo, że jestem zupełnie inna, silniejsza niż kiedyś- nadal czuję ból duchowy. Nadal zabija mnie wrażliwość. Nadal zabija mnie bezsens. Czepiam się skrajności, tylko skrajności i nie chcę brać leków...może spróbuję olejku CBD, a może to normalne? W dobie internetu dowiedziałam się jednego: że każdy ma jakiś problem z samym sobą. Powiem więcej: im więcej ludzi widzę, poznaję tym dostrzegam, że mózgi to nasze więzienia. Ale cóż z tym można zrobić? Jebać to. Mój mózg walczy ze mną i chce bym dostosowywała się do społeczeństwa, jakichś tam różnych norm na przeróżnych płaszczyznach życia. Jebać go głęboko. Ale właśnie z tego powodu jedną z decyzji jaką teraz podejmę będzie zrezygnowanie (chyba, że na serio mnie coś najdzie) z YT. Wszystko co tam opowiedziałam pozostawię i może się komuś przyda. Wszystko co tam mówiłam tak naprawdę sprowadzało się do jednego i właściwie na te tematy jest cała masa o wiele lepszych filmów czy materiałów w Internecie. Poza tym nie ani trochę jestem fotogeniczna :)

Co u mnie? Nowe, piękne mieszkanie i jakoś tak leci z dnia na dzień. Teraz potrzebuję tylko natury, muzyki i tej jednej jedynej duszy, która jest cudowna <3