poniedziałek, 28 września 2015

A tak poza tym kocham jesień :)

Patrząc na sens istnienia, jest on tylko jeden. Nieważne jakie podsuplementy do niego dodamy. Może to być miłość, pomoc bliźniemu, rodzina, sztuka czy inne pierdu, pierdu. Nie będę przedłużać. Jedynym celem naszego życia na tej tajemniczej Planecie jest ciągły rozwój. I proszę mi nie mówić lub pisać, że nie mam racji.
Tu nie chodzi o to, że pójdziemy do nieba bo wierzymy w jakąś religię, czy może też reinkarnujemy w lepszym lub gorszym wcieleniu lub po prostu zeżre nas ziemia i nasza Świadomość niepamiętnie zniknie.
Byłabym New Ageowską suką gdybym powiedziała też, że ważne jest tylko tu i teraz i właśnie teraz ma być dobrze, a ja mam udawać na siłę szczęśliwą i mieć całkowicie wyjebane. To w ogóle nie gra żadnej roli.
Więc o co chodzi z tym rozwojem?
Chodzi o to by nie myśleć o nim za dużo, najlepiej wcale. By w pewnym momencie życia wejść w głąb siebie i zapytać z czym, z kim i jak mi pasuje egzystować? Najważniejsze by działać, nie stać w miejscu, gdzieś być, coś robić, nawet na pierwszy rzut oka całkowicie nieproduktywnego i bezsensownego. A co się okaże, tego dowiemy się na koniec życia. I tyle. Żadnych ekscytacji. Cała ta przepiękna, radosna lub pełna bólu i niezrozumienia mieszanina to otoczka.

Tylko gdzie podział się Matrix? Ten cały program wbudowany w nasze głowy, schematyczny i niezbyt ludzki, bardziej zaś zwierzęcy...To moje własne zdanie, zresztą jak zwykle, ale jedyny program jaki mamy odgórnie wgrany to program rozwoju. Nieważne jakiego.  Tzn. takiego, który współgra z odwiecznymi Prawami Wszechświata. I nikt nie może nam odebrać nic więcej. Żadnych udziwnień, żadnej innej kontroli. Mamy tylko to. Można to nazwać duszą. Jeśli ktoś zabierze nam dusze np. jacyś żydowscy sataniści, czy złowrogie ludziom jaszczury, to pozostaje otoczka. Dlatego też zakochałam się w jesieni...poza tym w tysiącach innych rzeczy oraz spraw. Ale jesień kojarzy mi się właśnie z takim życiem, gdzie jest miejsce na wszystko i nic.

Przesyłam potrzebne linki do zrozumienia. Nie są idealne, ale oszczędzają mi więcej pisania. A to wszystko byłoby już zbyt chaotyczne. Albo nie, prześlę je innym razem.

Pa