Zdałam sobie sprawę, że nie mam nic. Mam 19 lat i nie mam nic. Wiedziałam to dawno, odkąd przyszłam tu naga na świat...i teraz też siedzę sama, nago, słuchając Rod'a Stewart'a. Nawet słowa i myśli, które wypowiadam idą w błoto, do burdelu za małe pieniądze, są bezużyteczne i szybko zapominane. Nie znaczyłam tu nic i nie znaczę. Kto uważa, że cokolwiek tu znaczy sam wrzuca siebie w wir nicości. Bo w czymże jesteśmy lepsi od tych mleczy rosnących na pospolitych trawnikach czy karaluchach w kanalizacji? One też tworzą sztukę i mają wewnętrzne pragnienie życia. One też umierają i tracą wszystko co ich ziemskie...i nikt nie pamięta o nich, nikt.
Czyżby bóg też szykował dla nich raj?
Czymże dla mnie jest raj?
On jest tylko szczęśliwą CHWILĄ. Chwilową fascynacją, krótkim pocałunkiem, daremnym wierszem, szumem drzew i kawą lepszej jakości po nieprzespanej nocy.
Czym jest piekło?
Tym co sprawia, że czujemy się po prostu źle, że nie czujemy się sobą.
Chciałabym wybrać wolność.
Ale nawet ona w sobie nic już nie ma....
wolność jest śmiercią czy tego chcemy czy nie
http://www.youtube.com/watch?v=U-uAdxpj-KY
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz