Właśnie wydałam swój pierwszy tomik wierszy :) Zapraszam tu: https://ridero.eu/pl/books/rozpoetyzowanie_snu/
I bardzo się cieszę. To było moje marzenie od lat dziecięcych. Nie jest to wszystko zbyt profesjonalne, zbyt dobre, ale jest to wyprucie mojej całej inwencji twórczej, czegoś czego pragnęłam bardzo mocno. Nie potrzeba mi wielkiego rozgłosu czy zarobków. Starczy mi po prostu to, że to w końcu wydałam. A symboliczna kwota mojego zarobku być musi, ponieważ nauczyłam się w tym życiu, że za pracę i poświęcone lata należy się jakaś zapłata człowiekowi.
Co tak poza tym?
Ostatnimi czasy byłam po prostu na takim haju szczęścia, a jednocześnie tak zawalona zwyczajnie zwykłym, codziennym życiem, że nie miałam zbytnio chęci na wchodzenie w jakąkolwiek, większą aktywność internetową. Czekałam też, aż uda mi się doprowadzić do końca sprawę wydania tomiku. Teraz myślę, że już pomału zacznę dodawać jakieś podcasty czy filmy- poświęcę swoją leniwą, szczęśliwą duszę. Dziwne, ale stany depresyjne zdarzają się tak rzadko, są silne, ale bardzo, bardzo szybko potrafię sobie z nim radzić, tak że nie zostawiają ani śladu. Uczę się żyć, naprawdę dobrze mi to wychodzi. Nigdy też nie sądziłam, że zwykłe kontakty z ludzmi będą mi sprawiać tak wielką przyjemność. Nauczyłam się z nimi rozmawiać i koegzystować na całkiem niezłym poziomie. Już również moje "miej wyjebane, a będzie Ci dane" osiągnęło swoje apogeum i nic więcej nie potrzebuje poza sztuką, naturą i prozaicznym, mało wykwintnym acz z leksza uduchowionym życiem.
Życzę Wam wszystkiego co najpiękniejsze i rozwoju na własnej drodze, by ten rozwój był długi i ciężki, tak aby nauczył Was ogromnej radości mimo przeciwności. :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz