poniedziałek, 27 października 2014

Dostać od życia coś...

Nie mam pojęcia czemu tak właśnie nazwałam ten wpis. Może było to drżenie nieświadomości, a może poryw czystego braku inteligencji. W sumie jedno nachodzi na drugie bezprecedensowo. Wczoraj, a właściwie od dawna nachodziły mnie myśli, które sprawiały, że znów chciałam wrócić do mojego małego, mrocznego świata, pełnego nagich mężczyzn, kobiet, psychodelicznej muzyki i niskiej samooceny. Zastanawiam się nad tym jak zatrzymać szczęście, nie będąc sobą. A może to jestem ja, ale w lepszym wcieleniu? 
Nigdy nie chciałam kochać ludzi, chciałam im tylko pomagać. Może dlatego ludzie mnie nie kochali. A może dlatego, że nigdy nie kochałam samej siebie.

Zawsze chciałam być kimś wielkim. Niesamowitą pisarką, aktorką, piosenkarką, społecznikiem, politykiem czy naukowcem, który zmieniałby świat na lepsze. Chciałam masowo poprzez moje czyny i słowa zmieniać dusze ludzkie na bardziej wrażliwe, humanitarne, życzliwe. Uczyć ich praw wszechświata, podstaw życia prowadzącego do szczęścia. Ale...przez całe moje dotychczasowe życie dowiedziałam się, że temu światu pomoże jedynie zagłada. Miliony ludzi przede mną przekazywały swoje wspaniałe myśli, teorie i prawdy, tłumiło zło. Ale zło jest jak ogień- jest światłem. Zło jest nam potrzebne. Śmierć, udręki, ból, cierpienia psychiczne i fizyczne są na potrzebne by nauczyć nas być coraz lepszymi. Miliony ludzi przede mną próbowało naprawić ludzi, środowisko i wszelkie dusze. Robili to w każdy sposób, ale bezskutecznie. Ten świat staje się coraz bardziej materialny, złowrogi i niesprawiedliwy po to byśmy powoli poprzez kolejne upadki zrozumieli, że jedyne co da się zmienić to tylko myślenie o tym, że nic nie jest dobre, ani złe. Nie pomogą nam w tym filozofowie, geniusze naukowi czy religijni przewodnicy, media ani jakikolwiek człowiek. Świadomość znajduje się gdzieś obok. W beznadziejnych codziennych czynach, w marnym szukaniu sensu i zwykłym trwaniu w niczym. Nieskomplikowane gesty i niewidoczne uśmiechy niech umacniają nas każdej nocy i dnia, w każdym samotnym tańcu, w każdym jasnym zawirowaniu tysięcy głów. 


Dostać od życia nic i cieszyć się tym. To zamyka nieskończoność. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz